Kwisonalia 2004
Złota Rybka
- Przygotowując nas do zawodu, mówiono nam, że należy nie tylko uczyć, ale wychowywać. I tak pracowaliśmy – wspomina Maria Podolska.
Zasłużeni dla miasta laureaci „Złotej rybki” Maria i Tadeusz Podolscy, laureaci wychowali prawie czterdzieści roczników gryfowian.
Pan Tadeusz urodził się w 1932 r. w Jazłowcu w powiecie buczackim. Ojciec był kołodziejem i stolarzem. Władze sowieckie poleciły mu uruchomić spółdzielnię produkującą szkolne ławki, więc rodzina szczęśliwie uniknęła wywiezienia na Sybir. W 1945 roku rodzinę Podoslkich repatriowano na ziemie zachodnie. Trafili do Chmielenia, gdzie otrzymali gospodarstwo rolne.
Maria Podolska urodziła się w 1931 r. w Trzemesnej koło Tarnowa. Oboje zaczynali swoją szkolną edukację w szkole co prawda polskiej, ale nadzorowanej przez okupantów, ona w Generalnej Guberni, on w ZSRR. Uczono tam czytać, pisać i rachować, ale nie wolno było uczyć się historii i geografii ojczystej.
- To była marna szkoła – tak ją zapamiętali oboje.
Po skończeniu już normalnej polskiej szkoły w Chmieleniu Tadeusz kształcił się dalej w Liceum Pedagogicznym w Lubomierzu. Po maturze dostał, jak wszyscy wówczas, nakaz pracy, skierowano go do szkoły podstawowej w Mikołowicach koło Legnicy. Następnie odsłużył wojsko, a po wojsku udało mu się załatwić przeniesienie do pracy w szkole w Gryfowie. Pani Maria skończyła w gimnazjum w Tarnowie. Po uzyskaniu małej matury zamierzała iść na kurs przygotowujący do pracy w biurze. Trafiła jednak na roczny kurs nauczycielski w Lubomierzu. Po kursie skierowano ją do poacy w Gryfowie. Tak więc drogą, na której spotkali się Maria i Tadeusz była praca. Długo chodzili ze sobą.
- Wtedy były inne czasy niż dziś. Trzeba było się dobrze poznać, nie należało się spieszyć ze ślubem. Dlatego rozwodów nie było – mówi Maria.
Pobrali się 1956 roku. Nauczyciele zarabiali marnie. Pani Maria całą swoją pierwszą pensję wydała na buty. Pan Tadeusz cały rok musiał oszczędzać, aby sobie kupić jesionkę. Szkoła w której pracowali była przepełniona wyżem demograficznym z lat pięćdziesiątych. W Gryfowie pod koniec lat pięćdziesiątych utworzono Społeczny Komitet Budowy Szkoły, do którego wszedł Tadeusz Podolski. Komitetowi udało się trafić do właściwego człowieka we Wrocławskim Kuratorium Oświaty i wydeptać zgodę na budowę nowej szkoły. Otwarto ją w 1960 roku. Nie jest więc, jak się dziś niemal powszechnie uważa „tysiąclatką”, szkoła pomnikiem w ramach wielkiej akcji prowadzonej w drugiej połowie lat sześćdziesiątych „Tysiąc szkół na tysiąclecie”. Stanęła znacznie wcześniej. Po wprowadzeniu dzieci pan Tadeusz Podoslki został kierownikiem (potem dyrektorem) Szkoły Podstawowej nr 2 w starym budynku. Pani Maria przeszła na odpoczynek dwa lata wcześniej. Do emerytury mieszkali w skromnym służbowym mieszkaniu w budynku szkoły.
Wychwali i wykształcili dwoje dzieci. Syn Ireneusz jest architektem, prowadzi własne biuro w Bolesławcu. Córka Elżbieta jest laborantką medyczną, mieszka i pracuje w Łodzi. Oboje nigdy nie ograniczali się do wykonania minimum obowiązków zawodowych. Pani Maria, nauczycielka geografii prowadziła w szkole koło PTTK. Pan Tadeusz przez pięć kadencji był radnym miejskim, był też radnym powiatowym. Pracował z młodzieżą w LOK-u. Prowadził liczne kółka zainteresowań. Między innymi fotograficzne, modelarskie. Po przejściu na emeryturę musieli opuścić służbowe mieszkanie. Zamieszkali w ładnym mieszkaniu w Rynku.
„Złotą rybkę” w 2004 roku otrzymali za cierpliwe poszerzanie wiedzy i kształtowanie charakterów wielu młodych pokoleń gryfowian.
Teresa Sobucka, emerytowana nauczycielka plastyki otrzymała „Złotą rybkę” za pielęgnowanie wartości artystycznych i kształtowanie wartości młodego pokolenia, a także za odkrycie pośród młodych ludzi wielu nowych talentów plastycznych.
Tadeusz Matusewicz, właściciel Zakładów Budowy Maszyn w Gryfowie otrzymał „Złotą rybkę” w uznaniu zasług w rozwoju miasta oraz pomoc w budowie wodociągów w Uboczu. Nagrodę w imieniu ojca odebrała Marta Matusewicz.
Stanisława Żuka, prezesa zarządu Kopalni Węgla Brunatnego w Bogatyni uhonorowano w podzięce za hojne wspieranie inicjatyw w mieście Gryfowie.
„Złota rybka” dla ludzi zasłużonych dla miasta Gryfowa Śląskiego i rzeki Kwisy jest wręczana od 2000 roku.
Laureaci z poprzednich lat: Bogumiła Chrobak-Różańska, dyrektorka Wydziału Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze, Jan Libosz, komendant Straży Rybackiej, Andreas Erler, nadburmistrz Bischofswerdy, Marcin Zawiła, poseł, Stanisław Bakiers, wikary z parafii św. Jadwigi w Gryfowie, obecnie proboszcz w Rząsinach, Marek i Dariusz Niebieszczańscy, właściciele Zakładu Mięsnego w Proszówce, Noel Wolny, Amerykanin, sponsor KS „Gryf”, Andreas Wendler, burmistrz Bischofswerdy, płk Bogusław Samol, dowódca jednostki wojskowej w Świętoszowie.
WIELKA GONITWA CHŁOPSKA
W sobotę o godz. 10 w Złotym Potoku przy Szałasie Państwa Mularczyków odbyła się „Wielka Gonitwa Chłopska”. Udział wzięło 28 zawodników i zawodniczek. Podczas wyścigów konnych nie brakowało emocji. Jedna z fanek z wrażenia zemdlała. Szybkiej pomocy udzielili jej lekarze. Podczas jednego z wyścigów na ostrym skręcie doszło do groźnego zderzenia dwóch uczestniczek Emilii Wieliczko i Magdaleny Łupkowskiej. Jedna z dziewczyn była bliska śmierci, bowiem gdy upadła, to przygniótł ją koń. Najmłodsza z uczestników miała 12 lat. Od sponsorów, Marka i Dariusza Niebieszczańskich dostała siodło końskie.
BIEG GRYFITÓW
O godzinie 14.30 odbył się jak co roku „Bieg Gryfitów nad Kwisą”.
Dzieci startowały w kategoriach wiekowych. Wszystkie matki trzymały kciuki za swoje pociechy. Gdy pokończyły się biegi dzieciaków rozgrzewkę zaczęli starsi zawodnicy, którzy wzięli udział w wyścigu w kategorii OPEN, którą wznowiono po paru latach nieobecności na Kwisonaliach. Najstarszy zawodnik ma 72 lata, pochodzi z Bolesławca. Po ukończeniu wszystkich biegów rozdano nagrody.
DOROŚLI, kategoria OPEN
Panie:
1) Barbara Twardochleb, Oława
2) Renata Antrolik, Wrocław
3) Aneta Nicińska, Gdynia
Panowie:
1) Krzysztof Przybyła, Wawelno
2) Paweł Kaczmar, Rząsiny
3) Piotr Wyroba, Zgorzelec
Łukasz Pucz
Deszczowy dzień 20 sierpnia do ostatniej chwili stawiał pod znakiem zapytania czy z pod ratusza ruszy jak zwykle inaugurujący święto miasta barwny korowód gryfowian, zaproszonych gości z miast ościennych Lubomierza z Kargulem i Pawlakiem oraz Lwówka z ekipą poszukiwaczy agatów prowadzony przez herbowego rycerza i gryfa i Gryfowską Orkiestrę Dętą. Jak na zamówienie wiatr rozwiał deszczowe chmury i już do końca dnia a nawet do końca kwisonaliowego weekendu na ogół świeciło słońce. Korowód ruszył o czasie i zakolem Kwisy pomaszerował w kierunku estrady usytuowanej w najpiękniejszym przełomie naszej rzeki. Tutaj burmistrz Czesław Wojtkun dokonał uroczystego otwarcia imprezy i powitał zaproszonych gości, a konferansjerkę prowadził niestrudzony Olgierd Poniźnik.
Wręczono „Złote rybki” za zasługi dla Gryfowa i Kwisy. Wcześniej w foyer ratusza w bardzo kameralnym gronie odbył się wernisaż wystawy rysunków Zofii Dietrich-Wojtkiewicz, rysowniczki ze Świeradowa.
Specjalizuje się ona w utrwalaniu w ołówku krajobrazów, przyrody oraz architektury miasteczek Podgórza Izerskiego. Po wernisażu planowano aukcję prac rysowniczki, z której dochód zasili Fundację Gryfowskiej Reumatologii. Niestety dochód ze sprzedaży prac pani Zofii był niewielki.
Publicznośc dobrze się rozgrzała podczas koncertu gryfowskiego zespołu „Adagio” Adama Domino, Blanki Tomaszewskiej i Krzysztofa Kurzyckiego. Finałem pierwszego kwisonaliowego dnia był niecierpliwie wyczekiwany przez młodszą publiczność koncert zespołu Łzy.
Przybyło nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Po koncercie młodzież bawiła się do białego rana na rockotece.
Sobotnie przedpołudnie 21 sierpnia upłynęło pod znakiem sportu – dwu wielkich sportowych imprez „Wielkiej Gonitwy Chłopskiej” oraz Biegu Gryfitów nad Kwisę.
Po południu prezentowały się zespoły amatorskie z Gryfowa i okolicy. Wystąpili: zespół taneczny „Crazy steps” z Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Gryfowie; zespół taneczny :Japana Projekt” z Domu Kultury i Sportu w Lubomierzu; zespół wokalny „Omega” z M-GOK w Gryfowie; zespół hip-hopowy „Jumping Hands” ze świetlicy profilaktyczno-środowiskowej w Gryfowie. Potem był koncert zespołu „ZENON” z Wielkiej Brytanii, zespołu młodzieżowego z Raspenavy. O 21.00 na estradę weszła kolejna gwiazda zaproszona na Kwisonalia, zespół Maanam z Korą Jackowską. Na koncert przyszło kilkanaście starszych i młodszych fanów Maanamu.
Po koncercie nadal się bawiono. Dyskoteka z soboty na niedzielę upłynęła w rytmach hip-hop.
Trzeciego dnia najwcześniej wstali wędkarze. Indywidualne zawody wędkarskie o „Złoty haczyk” Burmistrza Gryfowa na Jeziorze Złotnickim rozpoczęły się w niedzielę o szóstej rano. Natomiast na estradzie bawili się publiczność artyści amatorzy Estrady Lubańskiej i gryfowska teatralna młodzież szkolna. Był też pokaz karate i sztuki walk wschodu. Dzieci spotkały się na żywo z telewizyjną żabą Moniką i Kulfonem.
Przed zachodem słońca z estrady rozległy się gorące latynoskie rytmy i pokazały piękne latynoskie tancerki. Wystąpił zespół Son de Cuba oraz Alba Holder z córkami i najlepszą tancerką ze swojej szkoły salsy. Alba Holder rodowita Kubanka mieszka w Polsce. We Wrocławiu prowadzi szkołę salsy. Dziewczyny nie tylko prezentowały się w profesjonalnym tańcu na estradzie. Zeszły z desek na murawę i próbowały zachęcać z dobrym skutkiem gryfowian do latynoskich kroków.
Gwiazdą ostatniego niedzielnego wieczoru był Jerzy Kryszak, jak zwykle ubawił publiczność na swoim show. Kwisonalia rozpoczęły się kolorowym rozbawionym korowodem, a zakończyły się fajerwerkami. Ostatnim punktem programu był pokaz ogni sztucznych w wykonaniu FIRE SHOW z Jeleniej Góry.
KURIER GRYFOWSKI sierpień 2004